Wiele z nas na co dzień kupuje owoce i warzywa. Ale czy wiesz, ile jednorazowych reklamówek zużywasz przy okazji tych zakupów w skali roku? A wiesz, że można ich uniknąć – i to w prosty sposób? Odpowiedzią są wielorazowe woreczki na owoce i warzywa, które zyskują coraz większą popularność nie tylko wśród tych klientów, którzy dbają o ekologię, ale także wśród właścicieli sklepów, którzy coraz częściej oferują takie woreczki wielokrotnego użytku swoim klientom.
Dlaczego warto zrezygnować z jednorazówek?
Nasze babcie czy mamy najczęściej kupowały owoce i warzywa luzem (niosąc je później w koszyku) lub w torbach papierowych (w przypadku tych, które lepiej było zapakować). Później, gdy nastąpił boom na foliowe jednorazówki, trudno było wyobrazić sobie zakupy bez reklamówek foliowych. Dziś za to znów coraz więcej osób świadomie rezygnuje z plastiku na rzecz materiałów przyjaznych środowisku, wracając poniekąd do korzeni.
Dlaczego to takie ważne?
Po pierwsze dlatego, że plastikowe torby rozkładają się nawet 400 lat (im grubsze, tym dłużej, a pamiętajmy, że szacunki te wynikają z pewnych założeń, których jak na razie nie mieliśmy szansy sprawdzić – zobaczą to dopiero pokolenia, które będą żyły za kilkaset lat). Weźmy także pod uwagę to, że produkcja takich torby trwa sekundę, a jej użytkowanie średnio ok. 25 minut.
Do ich produkcji potrzebna jest ropa naftowa, gaz, woda i energia. Na polskie wysypiska trafia co roku 55 tysięcy ton foliówek. Torebki foliowe są jednym z największych źródeł zanieczyszczeń plastikiem, a jednym z najprostszych do wyeliminowania, gdyż łatwo zrezygnować z ich użytkowania.[1]
Pod drugie: foliowe worki stanowią istotny odsetek odpadów w środowisku (znajdują się nawet w morzach i oceanach).
Jak pokazują badania, aż 54% gatunków morskich znajdujących się w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych IUCN zostało dotkniętych problemem odpadów morskich. Zwierzęta mylą odpady plastikowe z pokarmem (żółwie zjadają torebki foliowe, myśląc że mają do czynienia z meduzami, ptaki mylą cząstki plastiku z rybami itp., albatrosy zjadają plastikowe nakrętki), zaplątują się w nie lub umierają z uduszenia. Plastikowe zgrzewki czy różnego rodzaju polimerowe żyłki stanowią śmiertelną pułapkę dla morskich ssaków i ptaków. Zdarza się, że z plastiku budowane są gniazda ptaków. Pustelniki używają go (zamiast muszli pozostawionych przez inne skorupiaki) do osłony swojego miękkiego odwłoku. Zdarza się, że w powodu połknięcia zbyt dużej liczby toreb plastikowych umierają nawet walenie.[1]
Po trzecie: plastikowe jednorazówki są także zagrożeniem dla nas, ludzi. Ciała prawie wszystkich (nawet tych najmniejszych) morskich gatunków zawierają plastik. Gdy je jemy (np. ryby czy owoce morza), do naszego przewodu pokarmowego również trafia mikroplastik. Nie potrzeba badań, by domyślać się, że niesie to za sobą przykre konsekwencje. Po czwarte: wiele krajów wprowadza ograniczenia lub zakazy dotyczące jednorazówek (tym samym próbując przekonać klientów do korzystania z alternatyw. Stawiając na wielorazowe woreczki z recyklingu, bawełniane, lniane czy syntetyczne, już dziś wyprzedzasz zakazy korzystania z foliówek, które i tak najpewniej w niedalekiej przyszłości wejdą w życie). I owszem, możemy sobie pomyśleć, że co ja jeden mogę, ale prawda jest taka, że gdyby większość ludzi, która tak myśli, przestała używać plastikowych jednorazówek, mielibyśmy ich w środowisku znacznie, ale to znacznie mniej. Jak to możliwe? Pomyśl sobie tylko, że idziesz na zakupy raz w tygodniu. Kupujesz:
- jabłka,
- banany,
- pomarańcze,
- brzoskwinie,
- ziemniaki,
- marchewkę,
- pietruszkę,
- cukinię,
- ogórki,
- pomidory.
Takie zakupy generują aż 10 plastikowych jednorazówek! Jeśli nie wykorzystasz ich podczas kolejnych zakupów, a weźmiesz nowe, w ciągu roku możesz zużyć ich nawet ok. 520 (10 sztuk x 52 tygodnie). Sporo, prawda? Nic dziwnego, że ekologiczne worki na warzywa i owoce stają się realną, coraz popularniejszą alternatywą, prawda? Tym bardziej nie ma się co dziwić, skoro oferta ekologicznych worków jest coraz szersza i mamy do wyboru także supertanie opcje.
Czym są wielorazowe woreczki na owoce i warzywa?
Są to lekkie, przewiewne i ekologiczne worki, które można zabrać ze sobą na zakupy. Zamiast za każdym razem brać foliowe jednorazówki, możesz korzystać wielokrotnie z tych samych woreczków. Jakie rodzaje wielorazowych worków na warzywa i owoce są dostępne? Znajdziesz:
- ekologiczne woreczki bawełniane,
- lniane woreczki zero waste,
- woreczki z recyklingu,
- woreczki DIY,
- poliestrowe woreczki na owoce i warzywa.
Rodzaje ekologicznych worków (woreczki bawełniane, syntetyczne, lniane worki na owoce i warzywa) – który wybrać?
Mamy do wyboru zarówno naturalne worki na warzywa i owoce, jak i syntetyczne opcje.
Bawełniane worki na owoce i warzywa
Naturalne worki na warzywa i owoce są najbardziej ekologiczne. Występują one w różnych rodzajach (siateczkowe, gładkie), rozmiarach oraz kolorach (choć najczęściej znajdziesz beżowe). Można je prać wielokrotnie ręcznie lub w pralce. Ekologiczne woreczki bawełniane gładkie przydadzą się zarówno na warzywa i owoce, jak i na chleb czy nawet produkty sypkie kupowane na wagę. Za to worki eko z siateczką będą odpowiednie głównie na owoce i warzywa (pieczywo z nich wyschnie, a sypkie produkty... dobrze wiemy, co się z nimi stanie).
Lniane worki na warzywa i owoce
Drugą opcją są lniane naturalne worki na warzywa i owoce. Przeważnie są one grubsze i raczej dostępne są tylko gładkie (niesiateczkowe) woreczki. Je także można prać. Są jednak znacznie droższe niż bawełniane czy syntetyczne woreczki wielokrotnego użytku. Możesz w nich przechowywać zarówno owoce i warzywa, jak i pieczywo.
Wielorazowe worki na warzywa i owoce DIY
Możesz uszyć swoje ekologiczne wielorazowe woreczki samodzielnie. Niektórzy robią to np. ze starych firanek. To najtańsza opcja (warunkiem jest jednak to, że potrafisz i lubisz szyć i woreczki nie zacząć się pruć po pierwszym użyciu). Jeśli ograniczasz produkcję śmieci, to woreczki zero waste stworzone samodzielnie ze starych materiałów będą świetną opcją!